Kenya Upał MTB Expedition

 

Strona
główna

O wyprawie

Informacje praktyczne

Trasa

Relacja
z podróży

Galeria
FOTO

Sprzęt

Linki

Kontakt

 

 

 

 

|Nairobi-Gilgil|   |Gilgil-Nakuru|   |Nakuru-J.Bogoria|   |J.Bogoria-Kisumu| |Kisumu-Kisii|   |Kisii-Narok|   |Narok-Nairobi|   |Wybrzeże|   |Safari|

 

Safari

Typowy widoczek w Masai MaraCzym byłaby podróż do Kenii bez safari? Wybraliśmy się więc na profesjonalnie zorganizowaną wycieczkę do rezerwatu Masai Mara. Rezerwat ten jest jedynie skrawkiem wychylającego się za granicę tanzańsko-kenijską parku Serengeti. Jak widać natura nie zna granic. Jakoś nie przypadł nam do końca do gustu rytm zwiedzania narzucony przez organizatorów – ale widać większość turystów tak lubi. Jak dla nas za dużo przystanków na posiłki i pamiątki, za dużo bezproduktywnego siedzenia w obozie, a za mało jeżdżenia po parku i podziwiania zarówno zwierząt, jak i ciekawostek geograficznych. O tych drugich przewodnicy chyba nie wiedząKolejny typowy widoczek w Masai Mara za dużo. Czasem mieliśmy wrażenie, że przyjechaliśmy tylko zaliczyć to lwa, to słonia, to geparda… No może też – ale czasem fajnie tak poobserwować jak to się wszystko odbywa w naturze. Tak więc jeśli ktoś ma możliwość niech wynajmuje samochód i jedzie tam na własną rękę! Oczywiście przewodnik może być bardzo przydatny – zgubić się w gąszczu dróżek i ścieżynek w Masai Mara nie jest trudno.

Naturalnie, mimo tych wszystkich rzeczy, zdecydowanie warto się wWystrojeni sprzedawcy pamiątekybrać na taką wycieczkę! Zwłaszcza w lipcu/sierpniu, gdy wielkie stada antylop gnu migrują z Serengeti w Tanzanii do Masai Mara. Ciężko było uchwycić taki kadr, by nie było tam ani jednego zwierzęcia! Zawsze w zasięgu wzroku mieliśmy jakąś antylopę, zebrę, żyrafę, nierzadko lwa, geparda czy słonia. Dzięki tym stadom gnu zobaczenie lwa czy geparda, posilającego się jedną z antylop było całkiem łatwe – po drugim dniu wręcz spowszedniał nam ten widok. Dzięki gnu, o tej porze roku w Masai Mara jest również mnóstwo turystów, mnóstwo busików i terenówek. Trudno jest poczuć to, co czuliśmy podróżując na rowerze, niemalże sam na sam z naturą. Ale takie to już uroki zorganizowanych safari.

|Wstecz|   |Powrót|

 

© 2007 platki.waw.pl