Kenya Upał MTB Expedition

 

Strona
główna

O wyprawie

Informacje praktyczne

Trasa

Relacja
z podróży

Galeria
FOTO

Sprzęt

Linki

Kontakt

 

 

 

 

|Nairobi-Gilgil|   |Gilgil-Nakuru|   |Nakuru-J.Bogoria|   |J.Bogoria-Kisumu| |Kisumu-Kisii|   |Kisii-Narok|   |Narok-Nairobi|   |Wybrzeże|   |Safari|

 

Nakuru – J. Bogoria

Przed wyruszeniem w trasę w kierunku J. Bogoria wjechaliśmy na pobliski krater Menengai, który ma aż 12 km średnicy, a jego wierzchołek położony jest na wysokości 2278 m n.p.m.. Widok z wierzchołka robi naprawdę duże wrażenie – ciągnący się po horyzont krater wypełniony morzem zastygłej lawy.W wiosce dla turystów

Następnie jadąc drogą B4 dojechaliśmy do miasta Marigat – był to jedyny dzień, kiedy przekroczyliśmy dystans 100 km. Asfalt był całkiem ładny, droga cały czas opadała lekko w dół. Znaleźliśmy się ok. 1000 m niżej – upał zaczął dawać się we znaki.  Jadąc dalej na północ w kierunku J. Baringo napotkaliśmy zerwany most – żadnych ostrzeżeń na drodze – jakby ktoś nie znał terenu to by prawdopodobnie rozpędzony wpadł do rzeki. Miejscowi zorganizowali na szczęście błotniste objazdy i nawet rowerem można było się przeprawić przez bród – jak się okazało, nasze wodoszczelne sakwy na coś się przydały!

Nad J. Baringo zatrzymaliśmy się we wsi Kampi Ya Samaki, opanowanej przez natrętnych naganiaczy na wycieczki łódką po jeziorze. Warto się twardo targować – my zeszliśmy ok. 50% z ceny wyjściowej. Warto też wiedzieć, że przy wysokim stanie wody jeziora nie ma najmniejszych szans na zobaczenie hipopotamów.

J. Bogoria

Gejzer nad J.BogoriaNastępnie pojechaliśmy nad pobliskie J. Bogoria, które stanowi rezerwat narodowy. Jeszcze parę lat temu zamieszkiwała tam wielka populacja flamingów znad J. Nakuru. Jednak na skutek zmian w składzie chemicznym wód J. Nakuru wróciły na swoje pierwotne siedlisko. We wiosce przy bramie do rezerwatu wciąż widać czasy dawnej świetności hotel i restauracje moJ.Bogoria ze wszystkimi atrakcjamigące przyjąć bardzo dużo  turystów podczas gdy teraz byliśmy jednymi turystami, którzy zatrzymali się tam na noc. Oprócz nas spotkaliśmy w rezerwacie dwa busy z turystami, którzy prawdopodobnie wpadli tu po drodze nad J. Turkana, znajdujące się na północy Kenii. W rezerwacie oprócz niegroźnych dzikich zwierząt, podobnych do tych w Hell’s Gate, warto zobaczyć gejzery i gorące źródła, tworzące niezwykłą atmosferę tego miejsca.

Nad J. Bogoria złapaliśmy po jednej dziurze w dętce – jak się później okazało, były to jedyne złapane „gumy” na naszej wyprawie (patrz sprzęt).

 

|Wstecz|   |Dalej|

© 2007 platki.waw.pl