Kenya Upał MTB Expedition

 

Strona
główna

O wyprawie

Informacje praktyczne

Trasa

Relacja
z podróży

Galeria
FOTO

Sprzęt

Linki

Kontakt

 

 

 

 

|Nairobi-Gilgil|   |Gilgil-Nakuru|   |Nakuru-J.Bogoria|   |J.Bogoria-Kisumu| |Kisumu-Kisii|   |Kisii-Narok|   |Narok-Nairobi|   |Wybrzeże|   |Safari|

 

Kisii – Narok

W krainie herbatyOkazało się, że znów mamy do czynienia z „globalną wioską”, czyli po horyzont ciągnące się domostwa, wszędzie ludzie, brak możliwości zatrzymania się w celu odpoczynku, posilenia na łonie natury. Tego nam chyba najbardziej brakowało – spokoju. Zawsze byliśmy w centrum zainteresowania. W każdej wiosce wywoływaliśmy sensację. Trzeba było na jakiś czas zapomnieć o anonimowości. Droga B3 między miejscowościami Sotik a Narok miała być jedną z najgorszych na naszej trasie – zarówno wg naszej mapy jak i przewodnika. Okazało się, że jest wyłożona nowiutkim asfaltem z poboczem. W dodatku ruch  samochodów na tej drodze prawie nie istnieje. Planowaliśmy tę drogę na 3 dni, jednaMasaj przegania krowy przez nową szosę na pustkowiuk zrobiliśmy ją w 1,5. Dodatkową niespodzianką było to, że nowa droga nie do końca pokrywa się ze starą, gruntową. Jakoś sobie jednak poradziliśmy – z pomocą przyszli nam strażnicy z posterunku przy czymś w rodzaju siedziby starostwa, którzy pozwolili nam rozbić namiot koło swojej budki. Międzyczasie zmieniliśmy też krajobraz z herbaciano-górzystego na stepowo-masajski.

Następnego dnia dotarliśmy do Narok. Jest to ostatnie miasto na trasie Nairobi – Masai Mara, więc każda wycieczka safari zatrzymuje się tu na lunch, w celu kupienia pamiątek, lub po benzynę. Skutkuje to w mocno wygórowanych cenach – zarówno noclegów jak i posiłków w knajpach. Wybraliśmy się tu wczesnym wieczorem na piwo do pubu. Prawdą okazały się informacje w przewodniku, że Masajowie chodzą na co dzień w swoich tradycyjnych czerwonych kocach. Widzieliśmy niejednego takiego, lekko zataczającego się przy barze – dość zabawny widok.

 

|Wstecz|   |Dalej|

© 2007 platki.waw.pl