Kenya Upał MTB Expedition

 

Strona
główna

O wyprawie

Informacje praktyczne

Trasa

Relacja
z podróży

Galeria
FOTO

Sprzęt

Linki

Kontakt

 

 

 

|Nairobi-Gilgil|   |Gilgil-Nakuru|   |Nakuru-J.Bogoria|   |J.Bogoria-Kisumu| |Kisumu-Kisii|   |Kisii-Narok|   |Narok-Nairobi|   |Wybrzeże|   |Safari|

 

J. Bogoria – Kakamega – Kisumu

Zjazd z Kabarnet - w tle skarpa ElgeyoZ J. Bogoria, położonego ok. 1000 m n.p.m. podjechaliśmy drogą C51 do miasta Kabarnet, które znajduje się na wysokości ok. 2000 m n.p.m.. Droga była mało ruchliwa i wyłożona stosunkowo gładkim asfaltem, tak więc podjazd nie należał do najgorszych. Następnego dnia zjechaliśmy do Kerio Valley z malowniczą, wkopaną w kamienisty kanion rzeką Kerio (wys. 1100 m n.p.m.), po czym pokonaliśmy morderczy podjazd na skarpę Elgeyo, do miasteczka Iten (wys. ok. 2300 m n.p.m.). Po drugim dniu takich „ćwiczeń” mieliśmy już naprawdę dosyć. Właściciel hoteliku, w którym nocowaliśmy, gdy dowidział się, że przybyliśmy tu z Kabarnetu, był w szoku i jednocześnie pełen podziwu. Dalsza droga do mLudzie idą do pracyiasta Eldoret biegła delikatnie w dół po terenie nie bardziej ciekawym niż Mazowsze. Spotkaliśmy tu kilku trenujących lekkoatletów, oraz jednego prawdziwego kolarza. Jak się później dowiedzieliśmy w tych okolicach często ćwiczą światowej sławy sportowcy – wysoki poziom terenu i niskie ciśnienie pozwala im osiągać dużo lepsze wyniki na zawodach, które odbywają się na nizinach. Za Eldoretem ludzie, których było mnóstwo, przestali nas pozdrawiać, stali się jakby niemili. Tereny te zamieszkuje plemię Nandi, z którego się wywodzi obecny prezydent, oraz które nie jest zbyt przychylne białym, czego doświadczyliśmy na własnej skórze. Na szczęście skończyło się jedynie na braku okazywania na nasz widok entuzjazmu.

Kakamega

Do Kakamegi dostaliśmy się boczną gruntową drogą, wiodącą przez deszczowy las równikowy. Na pierwszy rzut oka las Ten też się przeprawił przez dżunglewyglądał podobnie do naszych polskich lasów, jednak po zboczeniu z drogi, wyraźnie widać, że jest to las równikowy. Miasto Kakamega zrobiło na nas naprawdę pozytywne wrażenie – wszędzie chodniki ułożone z płyt chodnikowych, całkiem ładne domy, a wzdłuż głównej ulicy biegnie asfaltowa ścieżka rowerowa, na której tworzą się od czasu do czasu korki rowerowe. Głównym środkiem transportu publicznego w zachodniej Kenii jest bowiem „boda-boda”, czyli taksówki rowerowe. W Kakamedze było ich chyba najwięcej. Nieopodal miasta znajduje się Rezerwat Narodowy Lasu Kakamega W rezerwacie znajduje się pole kempingowe, gdzie za stosunkowo niewielką opłatą, można rozbić namiot. Dzięki temu można bez trudu wybrać się na lekką wędrówkę po lesie, obserwować charakterystyczne dla lasu równikowego rośliny i zwierzęta. Warto też wstać przed świtem, by podejrzeć budzącą się do życia przyrodę.Las Kakamega

Droga A1 do Kisumu daje znać, że jest się w Afryce – chropowaty asfalt i dziura na dziurze! Do tego całą drogę ciągną się wsie przechodząc jedna w drugą – taka wielka globalna wioska. Do Kisumu warto dojechać trochę wcześniej, by znaleźć dobry nocleg – jest to jedno z najbiedniejszych miast Kenii i chodzenie po nim wieczorem nie należy do przyjemności. W dzień natomiast miasto sprawia wrażenie całkiem szczęśliwego, zwłaszcza centrum.

 

|Wstecz|   |Dalej|

© 2007 platki.waw.pl